2 months ago
Dziś zgłosiłam się z psem po pogryzieniu – w trybie pilnym, bez wcześniejszego umawiania, bo sytuacje nagłe niestety się nie planują. Gabinet przyjmował pacjentów co 15 minut, bez przerwy między wizytami. Po uzyskaniu zgody osób z kolejki zapytałam, czy możliwe jest przyjęcie mnie „między wizytami”.
Pani doktor odmówiła, stawiając na pierwszym miejscu planowe wizyty typu obcinanie pazurów, podczas gdy mój pies był po urazie i wymagał pilnej oceny stanu zdrowia.
Co szczególnie bulwersujące — ponad godzinę czekałam w gabinecie, obserwując jak przyjmowani są kolejni pacjenci na zabiegi czysto kosmetyczne, podczas gdy mój pies był w realnym bólu.
Na koniec usłyszałam jedynie, że mam sobie poszukać innego weterynarza.
Dla mnie to całkowite niezrozumienie idei medycyny weterynaryjnej.
Nagłe przypadki, ból i realne cierpienie zwierzęcia powinny mieć pierwszeństwo przed zabiegami kosmetycznymi.
Efekt?
Mój pies nie otrzymał pomocy na czas, a ja straciłam cenne minuty, które w takich sytuacjach mogą mieć realne znaczenie dla zdrowia i komfortu zwierzęcia.
Gabinet, który nie ma procedury na przyjęcie pacjenta w stanie nagłym i nie potrafi elastycznie zareagować w sytuacji kryzysowej, nie spełnia podstawowych standardów opieki weterynaryjnej.
Niestety – ogromne rozczarowanie.
Do tego miejsca na pewno już nie wrócę i nie mogę go polecić właścicielom, którzy liczą na realną pomoc w nagłych sytuacjach.
Edit -w nawiązaniu do odpowiedzi :
Dziękuję za odpowiedź, jednak muszę ją sprostować, ponieważ zawiera nieprawdziwe informacje.
W momencie mojej obecności w gabinecie nie było żadnych innych „nagłych przypadków” oczekujących na przyjęcie. Poza mną byli wyłącznie pacjenci umówieni planowo, w tym wizyty o charakterze rutynowym.
Nie jest prawdą, że „nie chciałam poczekać” — czekałam ponad godzinę, mając zgodę pozostałych klientów w kolejce, i zapytałam jedynie o możliwość przyjęcia mnie pomiędzy wizytami.
Nie „naskoczyłam” na lekarza.
W sposób spokojny i rzeczowy wyraziłam swoje rozczarowanie faktem, że nagły przypadek po pogryzieniu nie został potraktowany priorytetowo, a następnie poinformowałam, że opiszę sytuację w opinii — co jest moim prawem jako klienta. Uczciwe przedstawienie przebiegu sytuacji nie jest „hejtem”.
Również nie jest prawdą, że odmówiłam oczekiwania — zostałam poinformowana, abym szukała innego weterynarza, zamiast zaproponowania realnego czasu przyjęcia.
Ostatecznie pomoc uzyskałam w innej, sąsiedniej klinice, gdzie mój pies został przyjęty niezwłocznie — i to właśnie tam otrzymałam realną pomoc, za którą jestem bardzo wdzięczna.
Bardzo proszę o nieprzypisywanie mi zachowań i słów, które nie miały miejsca.
Zależało mi wyłącznie na pomocy dla cierpiącego zwierzęcia i rzetelnym opisaniu zaistniałej sytuacji.