2 years ago
Very good doctor
2 weeks ago
Chciałabym z całego serce podziękować i polecić Panią dr Katarzynę Bonowicz, która specjalizuje się w okulistyce zwierząt.
Od wejścia wiedziałam, że jesteśmy w dobrych rękach. Powiedziałabym kobieta Anioł - emanuje taki spokojem, empatią i zrozumieniem dla właściciela, Pani dr jest jak plaster na ranę, dosłownie. ❤️ Badanie zostało przeprowadzone w sposób profesjonalny, delikatny, aż sama byłam zdziwiona, że psiak dał sobie wykonać USG gałki ocznej tak szybko i sprawnie. :) Niesamowicie ciepłe podejście oraz profesjonalizm, wytłumaczenie wszystkiego od A do Z zasługuje w skali od 1-10 na 11. 🌟Widać, że Pani Kasia wykonuje swoją pracę z powołania i miłości do zwierząt, a jej uśmiech od wejścia rozładował mój stres związany z wadą oczka u psiaka.
Zdecydowanie polecam każdemu, kto zastanawia się nad wyborem lekarza okulisty. ❤️
Dziękuję, Asia i Maja 🙏🌷🩷
Wszystkiego dobrego 🩷
10 months ago
Хочу щиро подякувати клініці за професійний підхід та турботу! Ми звернулися зі складною проблемою — у нашого собаки були серйозні проблеми зі спиною, і ми дуже переживали. Завдяки уважності лікарів, точній діагностиці та грамотному лікуванню наш улюбленець швидко пішов на поправку. Усе лікування було прозоре, зрозуміле та поетапне. Персонал дуже доброзичливий, чуйний і завжди готовий відповісти на будь-які питання. Рекомендуємо цю клініку всім, хто шукає справжніх професіоналів!
Chciałbym serdecznie podziękować tej klinice za profesjonalne podejście i troskę! Zgłosiliśmy się z poważnym problemem – nasz pies miał poważne problemy z kręgosłupem i bardzo się martwiliśmy. Dzięki uważności lekarzy, trafnej diagnozie i skutecznemu leczeniu nasz pupil szybko wrócił do zdrowia. Całe leczenie było przejrzyste, zrozumiałe i etapowe. Personel jest bardzo uprzejmy, życzliwy i zawsze gotowy odpowiedzieć na każde pytanie. Polecamy tę klinikę wszystkim, którzy szukają prawdziwych profesjonalistów!
a month ago
Są lekarze z powołania – i są tacy, którzy mają w sobie coś więcej. Ogromne serce, empatię i prawdziwą miłość do zwierząt. Pan Doktor jest właśnie taką osobą.
Przez lata ratował niejednego psa, którego przygarnęłam ze schroniska. Każdemu z nich dawał nie tylko fachową pomoc, ale też czułość, cierpliwość i nadzieję. Wielokrotnie zawdzięczałam mu zdrowie i życie moich czworonożnych przyjaciół.
Wczoraj podjął się ratowania Basi – ukochanej suczki mojej córki. Zrobił wszystko, co było możliwe, aby jej pomóc. Choć dziś musieliśmy ją pożegnać, dzięki Niemu Basia wróciła jeszcze na noc do domu. Mogliśmy być przy niej, przytulić ją, powiedzieć, jak bardzo ją kochamy. To był bezcenny dar.
Za profesjonalizm, zaangażowanie, ogromne serce i człowieczeństwo – z całego serca dziękuję. Są sytuacje, w których medycyna nie może wygrać, ale sposób, w jaki Pan Doktor towarzyszy zwierzętom i ich opiekunom w tych najtrudniejszych chwilach, jest nie do przecenienia.
Dziękuję za wszystko, co zrobił Pan dla moich psów. I za to, że w najtrudniejszym momencie nie zostawił nas samych.
Z wdzięcznością i szacunkiem ❤️
2 months ago
W październiku byliśmy z naszym psem Bobikiem (spaniel, 15,5 roku) na wizycie kardiologicznej. Samo badanie serca zostało wykonane rzetelnie, weterynarz poświęciła nam dużo czasu i szczegółowo odpowiadała na pytania. Na tym etapie nie mamy zastrzeżeń do jakości badania.
Problem pojawił się po około miesiącu–półtora od rozpoczęcia leczenia. Stan psa zaczął się wyraźnie pogarszać: silne osłabienie, brak siły do chodzenia, bardzo nasilone pragnienie i częste oddawanie moczu. Był to okres przedświąteczny i realnie baliśmy się o jego życie. Z codziennych obserwacji wynikało nam, że pogorszenie może mieć związek z przyjmowanym lekiem.
Zadzwoniłam do kliniki, aby opisać objawy i poinformować, że wiążemy je z lekiem, który pies przyjmuje. W odpowiedzi usłyszałam od osoby z recepcji, że „to na pewno nie od leku” oraz że powinniśmy udać się do „swojego internisty” i wykonać badanie moczu. Na tym rozmowa się zakończyła. Nie zaproponowano żadnego kontaktu z weterynarzem, nie przekazano informacji dalej, nie zadano dodatkowych pytań dotyczących stanu psa.
W praktyce zostaliśmy pozostawieni sami z bardzo trudną sytuacją. Obserwując, że z dnia na dzień pies jest coraz słabszy, a nie mając możliwości konsultacji z weterynarzem prowadzącym, podjęliśmy z mężem decyzję o odstawieniu leku na własną odpowiedzialność. Już po kilku dniach pies zaczął wyraźnie odzyskiwać energię i siły, co tylko utwierdziło nas w przekonaniu, że nasze obawy były uzasadnione.
Nie chodzi o to, że leczenia nie można modyfikować — dawki można zmieniać, leki korygować. Problemem jest zatrzymanie sprawy na etapie recepcji i brak jakiejkolwiek reakcji ze strony weterynarza, mimo wyraźnych, niepokojących objawów u bardzo starego, chorego psa.
Przy tak wrażliwych przypadkach oczekiwalibyśmy realnego wsparcia i możliwości rozmowy z osobą decyzyjną, a nie kategorycznego zaprzeczania problemowi bez konsultacji.