10 months ago
Tak wygląda nasz Maine Coon po wizycie u "groomera". Kot miał być wyczesany, a kołtuny miały być puntkowo usunięte. Tak przynajmniej robiły dwie poprzednie groomerki. A ta pani ogoliła.. kota maszynką! Proszę sobie samemu ocenić jakość tego cięcia..właścicielka dr Wobszal nie zechciała nawet z nami się porozmawiać, co ewidentnie pokazuje, jakie ma podejście do jakości usług w swoim gabinecie,a "groomerka", na pytanie męża dlaczego kołtuny nie były punktowo wycinane jak to robiły poprzednie pracownice, odpowiedziała, że " robiłaby to chyba z 5h I nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia" i rzuciła słuchawką!
EDIT bo odpowiedź właścicielki, to po prostu stek bzdur. Mąż nie obejrzał dokładnie kota w przychodni ( jego wina, choć ufał, że będzie to usługa na poziomie dwóch poprzednich). Jak tylko wypuścił kota z transportera w domu, pojechał do Państwa spowrotem, ale nikt, poza osobą z rejestracji, nie wyszedł porozmawiać z nim. Następnie ja pojechałam do przychodni, chcąc usłyszeć jakieś realne wytłumaczenie tego, co się wydarzyło, ale zamiast niego usłyszałam od groomerki, że nie ma sobie absolutnie nic do zarzucenia i tak ma właśnie wyglądać kot po jej zabiegu, bo inaczej się nie da. Następnie sama przyznała, że włosy dałoby się punktowo wycinać i rozczesywać, jak robiły to Wasze poprzednie pracownice, ale trwałoby to za długo! Jeśli ma Pani monitoring z głosem, to po pierwsze przypomnę, że jest to nielegalne (może należy Was zgłosić do UODO?). a po drugie proszę sobie sprawdzić w słowniku języka polskiego słowo "ubliżać", jeśli uważa Pani, że pytania pt "Co zrobiliście mojemu kotu?!" Itp oznaczają ubliżanie, a nie mnie oczerniać, bo nikomu personalnie nie ubliżałam. Nie rozmawiałam tez z nikim przez telefon- to groomerka zadzwoniła do mojego męża , po czym rzuciła słuchawką, gdy zabrakło jej argumentów w rozmowie. I nie, kot nie miał " ogromnych sfilcowanych kołtunów", tylko wiele małych zlokalizowanych pod włosem okrywowym, w podszerstku, podobnie jak wcześniej, gdy go do Państwa oddawaliśmy. Takie kołtuny wycina się punktowo nożyczkami do 1/3 wysokości włosa a resztę rozczesuje. Tak robiły to poprzednie groomerki. Wiedziałaby Pani to wszystko, gdyby zechciałaby Pani ze mną porozmawiać, ale jak widać, nie interesuje Pani prawda, czy zadowolenie klienta, tylko opinie w internecie, bo te przekładają się na wynik finansowy. Poniżej zdjęcie kota wykonane kilka dni przed zabiegiem u Państwa.